Flaneryzm – sztuka spacerowania?

Zakończenie wyrazu flaneryzm jednoznacznie wskazuje kategorię semantyczną typu: doktryna, idea, szkoła, kierunek. Okazuje się, że spontaniczny spacer po mieście też można „zideologizować”.

Spacery po mieście natomiast szczególnie upodobał sobie flaneryzm (od francuskiego słowa flaner [raczej: flâner - M.F.]– włóczyć się, wałęsać). To sposób życia i doświadczania świata przez wędrówkę zapoczątkowany w XIX-wiecznym Paryżu. Stolica Francji, będąca ówczesną ikoną nowoczesnej metropolii, przyciągała tłumy, a to zrodziło – jak uważał niemiecki filozof i teolog Walter Benjamin, autor „Pasaży” – typ spacerowicza samotnika podążającego pod prąd śpieszących się ludzi. Flaneur to typ bywalca bulwarów, przechodzień, który czerpie przyjemność z obserwowania przepływu życia, ludzi, towarów w mieście. To człowiek wolny, który dba o strawę duchową i używa życia. Honoriusz Balzak bywalców bulwaru nazywał cyganerią. Charles Baudelaire definiował flaneura jako poetę, obserwatora i poszukiwacza nowoczesności, widza miejskiego spektaklu, odnajdującego się w tłumie. Dla Siegfrieda Kracauera to szlifibruk. Ktoś, kto włóczy się po mieście bez celu, spaceruje, bo nie ma nic innego do zrobienia, człowiek znudzony, chłonący pejzaż miasta jak lek na własną pustkę. Pisarz Franz Hessel z kolei przedstawił zasady sztuki spacerowania. Doradzał samotne przechadzki, wtopienie się w tłum, zwiedzanie ulic miasta bez oglądania zabytków, obserwację ludzi, wystaw, okien kawiarni i poddanie się rytmowi miejskich pasaży. (źródło)

Francuski źródłosłów gubi się w pojawiającej się w polskich tekstach formie flanering, o znaczeniu raczej czynnościowym, np. ‚włóczęga po mieście’. Znalazłam też zaadaptowane flanerować [źródło], flanerowanie [źródło], flaner / flanerzy [źródło]

Nie wiadomo tylko, co zrobić z takimi tekstami, jak poniższy. Wątpliwej jakości polszczyzny żadna „kulturalna” ideologia nie ocali…

Zapraszam na krótką prezencję [? - M.F.] i na wspólne letnie flanerowanie ulicą Świętojańską, zaglądając [? - M.F.] po drodze w mikroświaty Armii Krajowej, Obrońców Wybrzeża, Żwirki i Wigury, Kilińskiego, Traugutta… Spacer zachęci nas do dalszej eksploracji Gdyni i poszukiwania pozytywnej energii zawartej w tkance miasta. [źródło]